Fotelik rowerowy

 

fotelik rowerowy

 

Rower to wspaniały wynalazek. Odkąd dorobiłam się swojego dołączyłam do tego wężyka rowerzystów przemierzających miasto ścieżką rowerową, jadących szybciej niż auta (w szczycie korkowym). Całkiem fajna to społeczność i nawet niektórzy witają się ze sobą nawzajem. Kogo spotykam? No takich świeżaków rowerowych jak ja oraz tych śmigających z prędkością światła na wypasionych dwukołowcach. Mijam też rodziców z dzieckiem/rodzica z dzieckiem. Dziecko na bagażniku, dziecko na kierownicy, dziecko na ramie. No i dziecko w przyczepce. Co jest dla kogo? No i kiedy można? O tym dziś. 🙂

 

Wyjaśnijmy sobie coś – nie jestem rowerowym specem. Mój rower też jest starym powojennym herkulesem, którego upolowałam z nie wiem której ręki, na OLX. Rowerowy temat przedstawię z punktu widzenia fizjoterapeuty oraz badań naukowych. Mam nadzieję, że rozwieje to Twoje wątpliwości i odpowiem na wiele pytań pojawiających się dookoła tego rowerowo-dzieciowego tematu.

 

Wiem, że odpowiedzią jakiej szukasz w tym artykule to od jakiego wieku można wozić dziecko na rowerze. Cóż generalnie da się od samego początku i jest to możliwe, ale czy jest to bezpiecznie?

 

Umiejętności ruchowe dziecka

Zanim zaczniemy przyglądać się temu co oferuje nam rowerowy rynek przyjrzyjmy się umiejętnościom ruchowym dziecka. Co wg mnie musi bezwzględnie potrafić dziecko zanim zafundujemy mu przejażdżkę w foteliku rowerowym? Musi siedzieć. Bez dwóch zdań! W dodatku siedzieć bez asekuracji. Co to znaczy? Że potrafi siedzieć aktywnie i bawić się rączkami bez dotykania podłogi i bez przewracania się przez dłuższy czas. To nie wszystko! Powinno potrafić samodzielnie chodzić i biegać, a najlepiej jeszcze skakać. Tak skakać. Jak te wymienione umiejętności wyglądają wiekowo? Przypomnijmy sobie kilka ram czasowych:

  • samodzielny siad 6-10 miesiąc,
  • samodzielny chód 12-18 miesiąc,
  • skoki – 2 lata.

 

Dlaczego to takie ważne?

  1. Dziecko musi sobie poradzić z wychyleniami jego ciała jakie zdarzają się podczas chociażby zakrętów. Załóżmy, że w fotelik rowerowy wpakowałaś dziecko, które jeszcze samodzielnie nie siedzi. Tak się trafiło, że musiałaś skręcić, no bo wiadomo, był zakręt. Ty swoje ciało przygotowałaś do tego zakrętu. Odpowiednio się ustawiłaś, napięłaś odpowiednie mięśnie, rower skręcił, a potem wróciłaś do symetrii. Czy ciało dziecka do tej symetrii wróci? Moim zdaniem nie. Skręciłaś, ciało dziecka przechyliło się i raczej zostanie w tej pozycji. Inna sytuacja to taka, kiedy wpakowałaś dziecko niechodzące, ale siadające w fotelik rowerowy. Fajnie, podnóżek jest, ale czy dziecko będzie potrafiło zaprzeć się na tyle stopami podczas skrętu, by skorzystać z tego podparcia i nie pracować tak tułowiem? To tak samo jak przejeżdżasz przez kocie łby, albo inne tory kolejowe. Zawsze pcha się stopami w podłoże w celach stabilizacyjnych. Spróbuj pokonać tą samą drogę z nogami w górze. Dlatego też prezentowanie przez dziecko samodzielnego chodu, umiejętności przenoszenia i utrzymywania ciężaru ciała jest tak ważna zanim będziemy z nim jeździć w foteliku rowerowym. W przyczepce też, ale o tym w dalszej części tego tekstu
  2. Ciało dziecka musi też wytrzymać wstrząsy, wibracje i drżenia, które są nieodłączną częścią podróży. Osiowe obciążenia całego kręgosłupa w połączeniu z kaskiem na głowie dziecka są bardzo duże. Dobra stabilizacja tułowia oraz posiadanie wyżej wymienionych umiejętności ruchowych skutecznie będzie je amortyzować. Dobrą stabilizację centralną posiadają na pewno dzieciaki biegające i skaczące. Takie, które dopiero co zaczęły siadać – no niekoniecznie.
  3. No i kluczowe moim zdaniem, bo bez tego ani rusz! Dziecko musi pozwolić założyć sobie kask na głowę oraz utrzymać jego ciężar przez dłuższy czas! Bez kasku nie jedziemy, pamiętaj!

 

Jaki fotelik rowerowy wybrać? Co oferuje rynek?

Fotelik rowerowy możesz zamontować:

  • z przodu,
  • na ramie,
  • z tyłu

 

Przeglądając internet zwykle widzi się zdjęcia z niemowlętami na przodzie, starszymi na tyle. Trochę jest w tym racji, bo chodzi również o wagę dziecka, ale nie daj się zmylić. Każde dziecko powinno ocenić się pod kątem rozwinięcia umiejętności ruchowych opisanych wyżej. Obciążenia osiowe na kręgosłup i stawy działają na dziecko zarówno, gdy jedzie posadzone z przodu czy z tyłu. Jedyna różnica między przednim a tylnym fotelikiem to bliskość dziecka do rodzica. Siedząc z przodu dziecko więcej widzi. No i my widzimy jego, wiadomo.

Musisz też pamiętać, że nie na każdy rower zamontuje się fotelik przedni czy też ten na ramę. Rama roweru musi być wystarczająco długa, by zmieścili się wszyscy łącznie z fotelikiem. Nie zapomnij o komforcie jazdy. Może okaże się, że niepotrzebnie rozważasz opcję przedniego wożenia dziecka tylko od razu powinnaś oglądać foteliki mocowane na tyle.

 

Co powinien posiadać każdy fotelik rowerowy?

 

fotelik rowerowy

 

  1. Podnóżek! Nie ma innej odpowiedzi. To tak jak historia z krzesełkiem do karmienia i podnóżkiem. Podnóżek musi być. Siedziałaś kiedyś na barowym krześle i dyndały Ci się nogi? Dyndały, bo o podparcie bardzo ciężko. Wtedy zwykle każdy z nas zaczepia się o stalową rurę poniżej siedzenia być złapać stabilizację. Oparte stopy to stabilna miednica i stabilna pozycja siedząca. Dlatego podnóżek w foteliku rowerowym to obowiązek. Nie chodzi też o to, żeby on fizycznie był. On musi spełniać swoje funkcje, czyli dostosowywać się do wysokości nóg dziecka. Zwyczajnie być regulowany. Stopa ma się opierać, a nie lekko dotykać podeszwą buta do podnóżka. Niektóre, może nawet większość fotelików rowerowych gwarantuje pasy umożliwiające przytrzymanie stóp w dobrej pozycji. Jest to dobre rozwiązanie, ale nie szalej z dociskaniem. Niech krew dopływa. Jest to dobre zabezpieczenie przed nieplanowanym dostaniem się małych stópek w szprychy.
  2. Pełne podparcie dla pleców i głowy łącznie z funkcją odchylenia od pionu. Nie może być tak, że głowa dziecka łącznie z kaskiem wystaje powyżej siedzenia. Podparcie jest bardzo ważne również w kwestiach bezpieczeństwa.

 

BEZPIECZEŃSTWO

  1. Prawidłowo zapięty kask rowerowy dla siebie i dla dziecka. O tym chyba nie trzeba przypominać. Kask nie powinien ruszać się, a stabilnie być osadzony na głowie. Jeśli poruszymy kaskiem na głowie dziecka to cała jego główka powinna się ruszać, a nie kask przesuwać po głowie. Kask zakładamy każdemu dziecku bez względu na jego wiek.
  2. Na rynku dostępne są pasy trój- i pięciopunktowe. Z mojego doświadczenia niekoniecznie rowerowego, ale w pracy fizjoterapeutycznej skuteczniejsze i dające większą stabilizację są pasy pięciopunktowe. Umożliwiają one dobre ustabilizowanie miednicy dziecka w jednym położeniu bez szans na przesuwanie się jej podczas jazdy. Dobrze zapięte i odpowiednio naciągnięte pasy to również bardzo niskie ryzyko wypadnięcia czy wysunięcia się dziecka z fotelika.
  3. Paski utrzymujące stopy w jednym miejscu – o nim już napisałam wyżej.

 

Dziecko zasnęło podczas jazdy rowerem – co robić?

Zdania są podzielone! Jak zawsze!

  1. Obóz numer 1 mówi o natychmiastowym wyciągnięciu dziecka z fotelika i umożliwieniu mu kontynuacji snu w lepszych warunkach niż rowerowy fotelik i trwająca przejażdżka. Ale! Co zrobić gdy dziecko zasnęło w takich warunkach, które uniemożliwiają Wam zatrzymanie się. Co wtedy?
  2. Obóz numer 2 mówi – to zależy. Zależy jaki masz fotelik i jak wygląda pozycja ciała dziecka podczas takiego snu. Jeśli masz fotelik z odchylanym siedziskiem – odchyl go. Jeśli fotelik rowerowy ma szersze boki siedziska – zmniejsza to ryzyko opadania głowy na bok. Na uwagę zasługuje tu fakt powietrzny. Haha, jak zawsze coś. Odchylając siedzisko fotelika rowerowego narażamy dziecko na większy podmuch wiatru zza naszych pleców. Może to prowadzić to niepożądanego i szybkiego obniżenia temperatury ciała dziecka, czego nie chcemy. Może warto zastanowić się wtedy nad mini przenośnym i pakownym kocykiem, którym w takich sytuacjach możemy otulić dziecko? Ale! Jeśli warunki nie umożliwiają Ci ściągnięcie dziecka z fotelika i pozwolenie mu na kontynuację snu w świętym spokoju – obudź je. Tak będzie najbezpieczniej. 

 

Czego kategorycznie nie robimy?

Kategorycznie nie przywiązujemy głowy dziecka chustą, sznurkiem czy innym napotkanym przedmiotem do siedziska!

Z moich obserwacji wynika, że im młodsze dziecko wkładamy do fotelika rowerowego tym szybciej ono odpada i zasypia. Może warto zatem zastanowić się jak gotowością malucha do przejażdżek rowerowych? Może zwyczajnie nie sprawia mu to frajdy oraz nie korzysta z jej uroków, bo jest na to za małe. Może woli sam eksplorować otoczenie niż być eksplorowanym?

 

Przyczepka rowerowa

Z przyczepką rowerową sprawa wygląda dokładnie tak samo. Co prawda wstrząsy są mniejsze, bo przyczepka bardziej je amortyzuje, ale dziecko powinno potrafić samodzielnie przyjąć pozycję siedzącą i siedzieć bez asekuracji oraz co najmniej dobrze już chodzić.

 

Zalety przyczepki rowerowej?

  • trzyma nisko środek ciężkości, przez co rower jest stabilny,
  • możemy rower zostawić na stopce i nic się nie stanie; zupełnie przeciwnie jak do pozostawienia roweru na stopce z dzieckiem w foteliku,
  • chroni dziecko przed wiatrem, deszczem, słońcem, ukąszeniem owadów.

 

No i wady:

  • poruszanie się z przyczepką jest bardziej toporne; warto jeździć nią po prostej drodze, bez górzystych atrakcji, zajmuje ona dużo miejsca na drodze,
  • w zależności od ciężkości przyczepki i jej zawartości w środku może być ją ciężko ciągnąć – zwłaszcza kobietom.

 

Podsumowanie

Decyzję o momencie rozpoczęcia uczestnictwa dziecka w przejażdżkach rowerowych rodzic powinien podjąć sam. Niestety, tak jak ze wszystkim w rodzicielstwie. Znajdą się na pewno tacy, którzy wspomną o wojażach swoich 3 miesięcznych dzieci mówiąc – my woziliśmy i dziecku nic nie jest.

Nie jest też tak, że dziecko osiągnie magiczny wiek 18 miesięcy i tak teraz oficjalnie zaczynamy wożenie. Rodzic musi ocenić umiejętności ruchowe dziecka. Są 18 miesięczne maluchy, które dopiero zaczynają stawiać samodzielne kroki. Czy to jest już znak, że powinny być wożone w foteliku rowerowym? Nie, ponieważ mając 18 miesięcy jeszcze nie osiągnęły umiejętności ruchowych wymaganych przez fizjoterapeutów do spędzania czasu w foteliku rowerowym. Spójrz na umiejętności ruchowe dziecka, a nie na jego datę urodzin.

 

___
TIPP: The Injury Prevention Program (Copyright © 1994 American Academy of Pediatrics, revised 03/2011). Last Updated 11/21/2015.

Trisha Korioth

Shinya MiyamotoShigenori Inoue – Reality and risk of contact-type head injuries related to bicycle-mounted child seats. J Safety Res, 2010 Dec;41(6):501-5.

Jennifer Oxley , Steve O’Hern , Simon Raftery , Jeremy Woolley –  How safe are children when transported by bicycle? Traffic Inj Prev 2016 Sep;17 Suppl 1:163-7

E C Powell , R R Tanz – Tykes and bikes: injuries associated with bicycle-towed child trailers and bicycle-mounted child seats. Arch Pediatr Adolesc Med  2000 Apr;154(4):351-3

 

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *