Kiedy usiądzie?

 

Kiedy ono w końcu usiądzie?

 

Kiedy usiadło Twoje dziecko? Takie pytanie zadałam Wam na instastory. Odpowiedzi były różne. Są delikwenci, którzy usiedli mając 6 miesięcy, a są też tacy, którzy zbliżają się do 10. miesięcy i nadal nic. Czy jest czym się martwić? Już spieszę z wyjaśnieniami 🙂

 

Siadanie niemowlaka (nie sadzanie!) to bardzo złożony proces, na który składa się wiele elementów, albo umiejętności ruchowych, które dziecko musiało osiągnąć wcześniej. Maluch, którego repertuar motoryczny jest ubogi ot tak nagle nie usiądzie, niestety. Dlatego ważne jest umożliwianie dziecku ruchu. Tak tak, gadam o tym ciągle, ale nawet nie zdajecie sobie sprawy jak bardzo dziwi rodziców to, że ruch to życie i, że dzieci należy kłaść na podłodze 🙂

 

Musimy wyjaśnić jeszcze jedną kwestię. Co to znaczy, że dziecko samodzielnie usiadło? Obserwuje często w gabinecie jak również na różnych grupach dla mam, że gubią się, gdy dopytuję:  „samo usiadło?”, „samo przyjęło tę pozycję?” czy zostało biernie „posadzone i siedzi?” 🙂 Więc:

 

Co to znaczy, że dziecko samodzielnie usiadło?

 

Tzn., że przyjęło pozycję siadu na pupie samo zmieniając ją z innej. Brzmi trudno.  Siadanie to aktywność ruchowa, ale…Wyobraźmy sobie, że Twoje dziecko buja się w czworakach i nagle bujnęło się ciut za bardzo, ciut za bardzo w bok, przyjęło siad bokiem, trochę powierciło się, rączkami odepchnęło i siedzi! Tadam! Usiadło samo! To jest jedna opcja samodzielnego siadu, czyli z czworaków i sposób ten preferuje większość maluchów. Druga opcja jest moim zdaniem trudniejsza i jest to z leżenia bokiem. Maluchy te nazywam plażowiczami, bo pozycja ta trochę tak wygląda. Dziecko jest w pozycji jakoby leżenia bokiem, a trochę jednak na plecach i próbują odepchnąć się ręką znajdującą się bliżej podłogi i siadają. Tadam! Znów pozycję tę przyjęło samo i to jest samodzielne siadanie.

 

Kiedy usiądzie?

To, kiedy maluch nauczy się siadać samodzielnie jest indywidualną kwestią. Niemowlak (jeśli jest dzieckiem zdrowym) usiądzie sam i nie ma potrzeby uczenia go siadu (tak jak twierdziły to nasze babcie). Wszystkie aktywności ruchowe są w nas genetycznie zaprogramowane i nie ma potrzeby uczenia dziecka siadania, chodzenia itp. Poza tym pamiętajmy, że dzieci nie mówią Wam, że chcą usiąść. Czasem bardzo mocno nadinterpretowana jest próba trakcyjna i traktowana przez niektórych rodziców jako ćwiczenie na mięśnie brzucha i sadzanie dziecka (nie róbcie tego w domu). Wygląda to mniej więcej tak, że rodzic pociąga za rączki dziecko leżące na plecach do siadu. Czy w taki sposób siadają dzieci? Czy ono właśnie powiedziało mu „tak, chcę usiąść, naucz mnie tego.” Nie! A kto z Was wstaje w taki sposób z łóżka? Pewnie nikt. To, że dziecko podciąga się w takiej pozycji do siadu nie znaczy, że gotowe jest do siedzenia i należy go tego uczyć i sadzać.

 

Ale do brzegu Kasia, do brzegu… 🙂

W Internecie są dostępne różne kalendaria rozwojowe dzieci, wg których 6. miesięczne dziecko powinno już stabilnie siedzieć. Nic bardziej zgubnego. Co jak nie usiądzie mając 6 miesięcy? Nie popadajmy w panikę. Wg nowych opracowań okno rozwojowe na siad to czas między 6. a 10. miesiącem życia. Bardzo mało jest maluchów, które siadają mając 6 miesięcy. Zwykle twierdzę, że pewne ich umiejętności zostały przyspieszone, np. były szybciej pionizowane, noszone w pionie z pełnym obciążeniem guzów kulszowych,  sadzane na kolanie również z pełnym obciążeniem guzów kulszowych (pełny siad, bez podwiniętej miednicy). Co więcej dwójka niezależnych specjalistów, węgierska pediatra Pikler oraz czeski neurolog Vojta poprzez czystą obserwację zauważyli, że dziecko samodzielnie opanowuje sztukę siadu mając 9/10 miesięcy. Powtórzę: SAMODZIELNIE!

 

Co jest potrzebne do tego, żeby dziecko nauczyło się siadać?

– ruch, podłoga i umożliwianie ruchu (a jakżeby inaczej!),

– dobry, wysoki podpór na kończynach górnych,

– dobra siła kończyn górnych,

– dobra kontrola tułowia oraz dobra stabilizacja boczna kręgosłupa,

– dobra mobilność bioder,

– umiejętność poprzecznego (bocznego) przenoszenia ciężaru ciała w obrębie miednicy i tułowia,

– umiejętności pracy przeciwko sile grawitacji w pozycjach wyższych (wyższych niż po prostu leżenie).

 

Dla mnie jako terapeuty ndt bobath czasem nie jest ważne czy dziecko usiadło mając 8 czy 11 miesięcy tylko czy zrobiło to w dobry jakościowo sposób. Ważne jest czy osiąga wszystkie kamienie milowe (rozwój ilościowy) czy coś omija, albo czy preferuje jedną ze stron czy jednak prezentowane przez dziecko aktywności są „na dwie strony”.

Wiem, że pojawią się głosy „mnie sadzano i nic mi nie jest” albo „my sadzaliśmy swoje dziecko i dobrze się rozwija”. Tylko powiedzcie mi skąd biorą się idiopatyczne skoliozy, choroby zwyrodnieniowe i zespoły bólowe kręgosłupa u naprawdę młodych osób? Skąd wiesz, że przyspieszanie rozwoju swojego dziecka właśnie do tych „chorób” się nie przyczyniło? Czy jakiś specjalista zapytał Cię „sadzał/a Pan/Pani swoje dziecko?”, „przyspieszał/a Pani/Pani rozwój swojego dziecka?” No właśnie 🙂

 

Dobrego tygodnia! 🙂

Add a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *